open menu
open search bar

Reader Interactions

Komentarze

  1. GOSIA

    Fajnie, że powstaje tyle wartościowych książek. Bardzo warto dbać o swoje zdrowie z odpowiednią dietą. Ze swojej strony mogę polecić książkę, którą niedawno przeczytałam „Jedz by pokonać chorobę” :)

    • Magdalena Olszewska

      Dzięki Gosiu za inspirację książkową :)

  2. KK

    Gdy przeczytałam tytuł „Jedz dobrze i nie tyj” moja pierwsza myśl była „to niemożliwe”. Żeby nie tyć, trzeba być na specjalnej diecie, uprawiać różnego rodzaju sporty. W tym przeświadczeniu żyje większość społeczeństwa, a szczególnie ci, którzy chcą zgubić zbędne kilogramy. Nic dziwnego, gdy na każdym rogu jesteśmy w tym upewniani. Witryny ze zdrowymi, bezglutenowymi produktami, różnorodne ćwiczenia fizyczne, siłownie otwarte 24/7, diety pudełkowe, hasła motywujące na każdym portalu społecznościowym. Inaczej się nie da! A jednak. „Jedz dobrze i nie tyj” autorstwa Zbigniewa Młynarskiego porusza tą kwestię. Poradnik dostałam od przyjaciółki, która jest zafascynowana zdrowym trybem życia. Odżywia się zdrowo, ćwiczy yogę. Nie mam problemu z masą. Choruję na niedoczynność tarczycy, wiąże się to z obowiązkiem przejścia na specjalną dietę. Było trudno. Ciągłe odmawianie sobie ukochanych potraw, notoryczne czytanie etykiet. Z czasem się przyzwyczaiłam, ale zdaje sobie sprawę, że nie każdy będzie w stanie to zrobić. Szczególnie, że masa w przeciągu kilku dni od przejścia na dietę. Potrzeba wytrwałości. Najgorszy jest przypadek, gdy mimo starań waga ani drgnie, albo dochodzimy do wniosku, że to nie jest warte naszej męczarni. Zgadzam się z tym. Życiem należy się cieszyć, a nic nie daje tyle radości, co ukochane jedzenie. Jest ono również pretekstem spotkań towarzyskich, więc kolejna korzyść. Przypadkowo trafiłam na film opublikowany przez Pana Zbigniewa Młynarskiego. Polecam obejrzeć. Autor w dokładny, ale zrozumiały sposób po krótce opowiada o problemie z odżywianiem, jednocześnie jest to idealny wstęp do przeczytania książki. U mnie dokładnie tak było. Po otrzymaniu, książkę odstawiłam na półkę. „Może kiedyś” taka była moja myśl, ponieważ nie lubię poradników. Kojarzą mi się z dziwną terminologią, i tym, że są po prostu nudne, bo tematyka się powtarza. „Jedz dobrze i nie tyj” naprawdę mnie zadziwiło, przeczytałam od deski do deski. Co najważniejsze, nawet ja wprowadziłam zmiany do swojego życia. Uważam, że w książce każdy znajdzie coś dla siebie. Nie jest ona kierowana tylko i wyłącznie do osób, które chcą zrzucić zbędne kilogramy. Opisane są w niej również objawy niedoborów poszczególnych witamin, minerałów. Podejrzewam, że problem ten dotyczy już znacznej części naszego społeczeństwa. Znaczna ilość osób, z którymi rozmawiam przyjmuje jakieś leki. Chociażby witaminy. Dlaczego? Przecież są one w pożywieniu, nie potrzeba tabletek. Żyjemy w biegu, jemy na mieście, nieregularnie, nie przykładamy wagi do przyrządzanych potraw, ani tym bardziej pór jedzenia. Zaburza się w ten sposób układ działania naszego organizmu. Nikt ani nic nie zadziała na niego tak, jak on sam. Prowadzi nas, wystarczy „wsłuchać” się w jego objawy. Pragnienie, apetyt, sytość, to określenia, które bez problemu każdy będzie umiał wytłumaczyć, i zauważyć u siebie po przeczytaniu polecanej przeze mnie lektury. Gwarantuję! Nawet osoby, które w żaden sposób nie interesują się podaną tematyką będą zadowolone. Jestem idealnym przykładem. Przez ostatni czas byłam cały czas zmęczona, nie miałam na nic siły ani ochoty. „To przez stres” tak sobie tłumaczyłam. Jednak sesja minęła, wakacje, czas wolny, a samopoczucie bez zmian. Okazało się, że mam niedobór żelaza. Objawy powiązałam podczas czytania wyżej wymienionego poradnika. Poszłam do lekarza pierwszego kontaktu, następnie na pobranie krwi, i faktycznie. Diagnoza się potwierdziła. W moim przypadku, stan był zaawansowany, więc bez leków się nie obyło, jednak uzupełniłam swoją dietę. Nie musiałam szukać kolejnej książki, wydawać na nią pieniędzy, czy wertować stron internetowych w poszukiwaniach, czego jeść więcej. Wszystko znalazłam w „Jedz dobrze i nie tyj”. Aż ciężko uwierzyć, że stałam się fanką zdrowego odżywiania. Zasubskrybowałam kanał na YouTubie Pana Zbigniewa Młynarskiego (do czego serdecznie zachęcam) i ze zniecierpliwieniem czekam na kolejne odcinki. Niesamowite, jak organizm sam wie, czego, ile i kiedy potrzebuje. Naszym zadaniem jest tylko go słuchać. Oczywiście to tylko część informacji, którą znajdziemy w lekturze, do której przeczytania każdego zachęcam. Póki są wakacje, nie ma wymówki „nie mam czasu”. Rano do kawy, czy wieczorem do spania będzie to idealna pozycja. Ze zniecierpliwieniem czekam na Wasze opinie. Mam nadzieję, że podzielicie mój zachwyt, bo wydaje mi się, że jest nad czym. Nigdy wcześniej nie pisałam opinii o książkach, a czytam ich dużo, więc ta musi być wyjątkowa

    • Magdalena Olszewska

      Dziękuję za inspirujący komentarz:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share via
„Kuvings
Send this to a friend
może zainteresuje Cię artykuł: 6 książek 📚 o zdrowym odżywianiu, które zmieniły moje życie. z bloga surojadek.com
link: https://surojadek.com/ksiazki-o-zdrowym-odzywianiu/